Wiosna II - Wiersze Wiciarzy - Popiół z Lachów


Wiosna II.

Cichaczem przyszła i dziś się już pali w czerwonym świcie w różowych mgłach, z siwej od boru przyszła oddali w rannego chłodu rosistych skrach...

W naszej zagrodzie wrota rozwarła i pańska weszła, aż po chaty próg, wita ją chata, wita sień czarna, wychodzi wszystko po nią do wrót.

Jeszcze nocami drżąca się pieści z kroplami wody z zielonych strzech, lecz wiatr już wiosenne wygrywa pieśni na czubach wierzb.

Wczoraj już w kuźni dzwonił pług stary, do wtóru mu gwarzył kowalski miech, dziś, jak karoc srebrnych janczary dzwonią skowronki znad niw i miedz.

Dzisiaj już we łzach skrzypki się stroją, jutro słowiczą melodię grać, polnym figurom wieczornym udojom i ludziom do oczu trzepotać jak ćma.

Wiosna — to rzewnych klekotów pacierz z tysiąca drobnych, zroszonych ziarn, wiosna — to chaty na oścież otwarte i biały sadami kwitnący maj,

i noce białe ... bezksiężycowe, kiedy na progu chaty zgłodniałej złamie się myśl...  

bo wtedy żebrze chata oknami wyszczerzonymi przez blady głód, co w wiosny krasie koszmarem rósł.

Stanisław Stefan Gębala

Wici 1937r.