Mgła przejrzyste tkanki przędzie - Maria Konopnicka - Popiół z Lachów


Mgła przejrzyste tkanki przędzie...

Mgła przejrzyste tkanki przędzie, Sny z nich zwija, sny-tumany... Idzie wieczór zadumany... Co to będzie?... Co to będzie?... Ojciec z pola wraca smutno, Nie zrodziły nam się żyta... Matka z łąki zbiera płótno, A mnie tęskność jakaś chwyta.

Płyną chmurki jak łabędzie Po głębokim, modrym stawie... Kruczą kędyś w nich żurawie... Co to będzie?... Co to będzie?... We dnie smutek płoszy praca, Słonko z oczu rosę pije... Ale nocką serce bije I tęsknica znów powraca.

Z kołowrotkiem matka siędzie, Ojciec zdrzemnie przy kominie... Pieśń od boru z wiatrem płynie... Co to będzie?... Co to będzie?... Czegoś pragnę, czymś się trwożę... Coś drży we mnie, coś się pali... Za dziesiąte szłabym morze, Żeby tylko matuś dali!...

Maria Konopnicka