Hej śpiewaku - Maria Konopnicka - Popiół z Lachów


Hej śpiewaku!

Hej śpiewaku! Hej ptaku Z zgubionego gdzieś szlaku, Od kurhanów, od mogił przybłędo! Brząknij w struny twe rdzawe, Wspomnij dawnych lat sławę, Młodzi słuchać zasiedli.

Już my dawno nie mieli Czarodziejskiej kapeli, Co to na nią zgodliwie się składa Bicie serca słuchaczy, Śpiew stepowy, junaczy, I łza, co z oczu pada.

Wiatr zapomniał już wtóru, Las nie szumi do chóru, Poginęły gdzieś echa w zawiei... Gość serdeczny, skrzydlaty — Pieśń, od chaty do chaty Już nie lata, nie budzi nadziei.

Już nie idzie narodem, Góra w blaskach, a spodem Westnieniami kurhanów rozbita... Już nie wróźy, nie wota, Nie podnosi nam czoła, Gdzie od wschodu brzask świta.

Cóż, że śpiewa ktoś Bobie, Jakiejś mglistej żałobie, Jakiejś drobnej nadziei, miłości... Pieśń się taka nie przetrze Przez szerokie powietrze, Do krwi ludu, do kości...

Hej, śpiewaku ty stary! Spojrzyj w pola i w jary, I posłuchaj, co gwarzą mogiły. Uderz w struny — a grzmotem, Nie słowiczym szczebiotem, Bo nie łez nam potrzeba — lecz siły!

Maria Konopnicka